Pies - wizji
Dla wielu z nas sny są tajemniczym obszarem pełnym niezrozumiałych symboli, odczuć i pejzaży wizji które maluje przed nami umysł. Przeczuwamy iż poprzez sny otrzymujemy pewne informacje wprost z naszego wnętrza, jednak trudność w ich odczytaniu sprawia iż zupełnie marginalizujemy ważność tak szczątkowego doświadczenia.
Z drugiej strony z przyjemnością i wyczuwalną nutą ciekawości sięgamy po przewodniki opisujące symbole senne, intrygują nas opowieści o snach itd. Wiele z tych historii ma drugie dno, odsłaniające dziwne zbiegi okoliczności, przebłyski wiedzy, a nawet intuicyjne ostrzeżenia.
Być może dlatego, kiedy usłyszymy o możliwości świadomej kontroli nad snami popadamy w lęk o takiej możliwości. Boimy się, że odkryjemy coś przerażającego, a równocześnie nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na pytanie czym jest to sekretne, owe coś. Społeczne nastawienie do snów znacznie pomaga w uspokojeniu naszej racjonalności – przecież sny to tylko sny. Sny są iluzją którą tworzy zmęczony codziennością umysł.
A więc to prawda, sny nie mają żadnego znaczenia, a my boimy się zaledwie iluzji ukrytej pod płaszczem marzeń sennych. Czy zatem strach nie powinien prysnąć, skoro jest jedynie naszym wyobrażeniem?
Pierwotny strach nie jest tak straszny jak się wydaje na pierwszy rzut oka. Tak naprawdę jest on jedynie sygnałem, abyśmy trzymali się z daleka. No właśnie… Z daleka, ale od czego?
Aby to zrozumieć odpowiedzmy sobie na pytanie, jaka część w nas zawiaduje strachem?
Z punktu widzenia psychologii strach jest naturalną emocją, która w istocie jest podświadomym programem będącym poza zasięgiem świadomego umysłu. Oznacza to, iż zakorzeniony w nas pierwotny system obronny może znacznie wyprzedzić nasze myśli. W obliczu zagrożenia życia fizycznym łańcuchem zapalnym odczucia strachu jest wzrost adrenaliny, która pobudza układ nerwowy do szybszej reakcji i działania.
Drugą odmianą strachu jest lęk, działa on z nieco mniejszym natężeniem, ale struktura chemicznych molekuł wywołana przez lęk działa na organizm w podobny sposób co strach. Lęk ma nas odwlec od pójścia w określoną stronę, jest sygnałem ostrzegającym przed podjęciem decyzji, wejściem w nieznane itd. Podświadomy program wykorzystujący lęk tak naprawdę ma nas uspokoić. Bowiem pod wpływem uczucia lęku odkładamy podjęcie decyzji na później, dzięki czemu stopniowo poddajemy się działaniu programu co prowadzi do oddalenia i zmarginalizowania przyczyn wywołujących lęk. Z kolei naturalne poddanie się powyższym procesom prowadzi do zapomnienia, nie myślimy już o tym czego się lękamy.
Oczywiście nie nakłaniam cię do zupełnego odrzucenia sygnałów którymi twój lęk komunikuje się z tobą. Chcę jednak przybliżyć ci zagadnienie które nurtuje wielu z nas zaczynających praktykować świadome śnienie, czy chociażby pracę z zwykłymi snami na które nie mamy wpływu. Strach przed snami o ile nie jest przepracowany zawiera w sobie ważną strukturę – przyjrzyjmy się zatem podświadomym programom, temu co ukryte pod przesłaniem lęku przed zgłębieniem się w wewnętrzny świat snów.
W istocie poznasz za chwilę jedną z moich pierwszych lekcji którymi zwykle otwieram swoje warsztaty dla śniących. Jest to tak ważna kwestia, iż nie mogę o niej nie wspomnieć w darmowych materiałach.
Czy jesteś gotowa, gotowy poznać sekret śniących kryjący się za maską lęku?
Strach przed zagłębieniem się w świat snów nie pryska, ponieważ jest realnym zwierciadłem… kłamstw.
W głębi duszy czujemy, że jest coś przed czym musimy się chronić. Jednak to nasze głębokie przekonanie nie jest niczym innym jak automatycznym programem nadpisanym przez lęk. Wierzysz, że dopóki lękasz się snów nie wejdziesz w nie za głęboko, a już na pewno nie zechcesz nigdy obudzić się w swoich snach.
Jeżeli tak właśnie myślisz, zapewniam cię iż jesteś w miejscu który dla wielu jawi się niczym tunel na którego końcu tkwi bezpieczny kamień grodzący przejście do nieznanego obszaru. Tym obszarem jest twoje wnętrze, nieskończony świat wizji, snów i czucia jakie masz w swoim śniącym ciele.
W istocie w nasz automatyczny program lęku wdarł się wirus, program już nie chroni nas przed tym czego chcemy uniknąć w snach, a przed nami samymi. Boimy się odkryć naszą wewnętrzną naturę i mistyczną istotę która potrafi śnić. Tam w głębi to twoje sny, lękając się ich odgradzasz się od poznania samego, samej siebie.
Jeżeli zrozumiemy tą lekcję śnienia, możemy zadać kolejne pytania. Czym jest strach przez nieznanym które oferują sny? Co sprawia, że lęk ciągle utrzymuje się w środku? I najważniejsze – co nasz tajemniczy sprawca ukrywa przed nami i dlaczego? Kim on jest?
Po odpowiedzi chciałbym cię zabrać na małą wycieczkę. Wyjawię ci sekret śniących, a pod wiosłujemy ku wyjaśnieniu używając psychologicznych terminów. Zróbmy to jednak szybko i sprawnie, oraz z poczuciem humoru. Możemy się tak umówić? Dobrze, zatem stańmy już na brzegu wyjaśnienia, zostawmy za sobą nudną psychologię i rzućmy okiem detektywów, aby prześledzić jakie tropy prowadzą do naszego sprawcy lęku.
Pamiętasz bajkę Scooby Doo? Wspaniale obrazuje ona wszystko to nad czym w zasadzie teraz się pochylamy. Szukamy sprawcy który sterując lękiem podsuwa nam fałszywe przekonania. Wyobraź sobie, że postaci z bajki o bojaźliwym psie to nic innego jak elementy naszej psychiki. (I zapewne tak samo jak Scooby masz w sobie niepohamowane pragnienie pochłonięcia wszelakich słodyczy jakie staną ci na drodze. Jednak co kryje się za symbolem słodkości zajmiemy się może w innym czasie.)
Jakież zdziwienie maluje się na twarzy Scoobyego kiedy jego towarzysze odciągają go od jego słabości w inną słabość jaką jest strach przed wszelkimi potworami.
– Yyyy? Czy aby na pewno chcemy tam iść? – zapyta.
– Tam straszno, a tu przyjemnie i jest wszystko o czego tylko potrzebujemy. – zgodzi się z nim Kudłaty Rogers.
– Mamy śnić świadomie zamiast pozostać tutaj jeszcze przez chwilę? – odpowiedzą chórem – Zostańmy tutaj jak najdłużej, tyle tu słodkości.
– Tak piesku i Kudłaty. – odpowiedzą jego racjonalni towarzysze – Musimy sprawdzić co kryje się za zwierciadłem kłamstw o którym napisał Kamil K. alias Śniący na swojej stronie internetowej.
– I powtarza ciągle na swoich warsztatach szamańskich. – zaznaczyła Velma Dinkley.
W tym momencie coś się wydarzyło w tunelu na którego końcu jest kamień blokujący dalszą drogę. Tajemnicza Spółka nie ma innego wyjścia jak to sprawdzić. Kiedy docierają już na miejsce okazuje się, że głaz w cale nie jest skałą, a jedynie atrapą, w dodatku wygląda na to jakby ktoś skorzystał z tajemnego przejścia i nie mógł go za sobą domknąć.
– Czy teraz przyjdą do nas koszmary? – zapyta Scooby?
– Sprawdźmy to.
Czy ty, czytelniczko i czytelniku meandrów o ścieżce śnienia poczułeś i poczułaś się nieco rozluźniona, kiedy mówimy w ten sposób o tak głębokich zagadnieniach tyczących się naszego nieznanego wnętrza? Przecież wszyscy wiemy jak zakończy się bajka. – Ale czy na pewno? – dopytają się części naszych osobowości które zawsze są złaknione słodkości. (Słodyczy podrzuconych przez tego kogo szukamy, a kto chce nas odwieść od prób zdemaskowania jego tożsamości.)
Przewińmy bajkę do finałowej sceny.
Cała Tajemnicza Spółka jest już daleko w głębi tunelu w momencie w którym groźny potwór poleruje swoje zwierciadła – kolejne narzędzia służące jego strategii zmylania i podsuwania fałszywych przekonań i wyobrażeń.
– Odnaleźliśmy sprawcę, który podsyca lęk przed snami! – wykrzyknął bojaźliwie Scooby.
– Przeciwnością lęku jest zaufanie, oto nasza łódka którą przeprawiliśmy się na egzotyczną wyspę w której skrył się sprawca wprowadzający wirus do naszego programu mającego ostrzegać nas o realnym niebezpieczeństwie. – Wyjaśniła Daphne Blake.
– Zrobił to, aby wieść spokojne życie i móc w nieskończoność ukrywać przed nami wszystkie sekrety. – dodała Velma Dinkley. – Wierząc mu nigdy nie pomyślelibyśmy, że rozwiązanie naszych problemów leży po stronie snów.
– O tak. Nie uwierzylibyśmy. – dodaje Scooby.
Teraz wkracza Fred Jones, doskakuje za plecy sprawcy polerującego swoje zwierciadła i przytrzymuje go za ramiona. Do przytrzymywanego potwora podchodzi Daphne chwyta za jego głowę i unosi ją w górę, okazuje się jednak że straszna głowa to maska. Wszyscy w zdziwieniu patrzą kim jest sprawca.
Tutaj jawi się kwintesencja naszych poszukiwań wyjaśnienia. Postaci z bajki zwykle spodziewają się potwora, jednak za każdym razem okazuje się iż to nie potwór, a przebieraniec. Za maską kryje się człowiek! I teraz moja ulubiona część z bajki o Scooby Doo. Wszyscy po kolei wyciągają przydługawe wnioski obciążające sprawcę i wyjaśniają całą zagmatwaną sprawę. Często po raz drugi słyszymy dokładnie te same zdania które były użyte we wcześniejszych scenach.
Wszyscy patrzą ze zdziwionymi minami kim jest sprawca. Ich oczom ukazuje się twarz pięknej kobiety.
– Sprawcą jest nasza podświadomość! – wykrzykuje Fred – Mała ona pełnić funkcję pamięci i segregować wspomnienia, wszystko to czego się nauczyliśmy za dnia! Po czym miała wpuszczać do świata snów świadomy umysł, aby ten miał mieć możliwość przyjrzenia się wszystkiemu i śnienia cudownych i inspirujących rzeczy!
– Tymczasem podświadomość uznała, że zamiast wspólnie z świadomością przepracowywać problemy i wiedzę, ukryje się sama w swojej jaskini! – dodała Daphne – Wpadła na pomysł, że wystarczy jej odkładać wszelką wiedzę na półki i nie przepracowywać jej z świadomym umysłem! W ten sposób ukryła tak wiele spraw. Spójrzcie, brakło jej miejsc nawet na półkach i zamiast utrzymywać porządek zrobiła z magazynu zaśmieconą piwnicę.
– Tak! Miała utrzymywać porządek. – zachwycił się Scooby.
– Nie dopuszczała świadomości do zaśmieconej piwnicy przez tak długi czas, że świadomość uznała iż to nie jej miejsce. – wyjaśniła Velma Dinkly – Ponadto umieściła przed zamkniętym wejściem zakrzywiające obraz zwierciadło aby odstraszyć każdego kto się w nim zobaczy.
– Co to za piwnica? – pyta Scooby.
– Miejsce od którego może rozpocząć się śnienie. – odpowiedziała – Świadome śnienie, jako kolejny etap który miał nastąpić zaraz po tym jak podświadomość posegreguje powierzone jej rzeczy.
– Jakie rzeczy? – pyta Kudłaty Roggers.
– Podświadomość wchodzi do świata snów pierwsza i w początkowej fazie snu segreguje wiedzę którą zdobyliśmy za dnia. – odezwał się Fred – Dopiero wtedy miała wpuszczać świadomy umysł i razem mieli podróżować dużo dalej poza magazyn.
– Ten śmietnik? – zamyśla się Scooby – Piwnicę w której podświadomość gromadzi emocje, obrazy i wszelkie zagmatwane myśli.
– I dopóki tego nie zrobi. – wyjaśnia Velma – Nie da się otworzyć kolejnych drzwi prowadzących do śnienia w którym jest natchnienie, coś nowego. Inspiracja.
– In.. Innn. – wspólnie zająknęli się i zatrzęśli Scobby i Kudłaty – Insir… Co?!
– Inspiracja! Natchnienie i poczucie wolności od całego tego syfu który teraz tu panuje! To co tu widzisz nie powinno tak zajmować czasu i przestrzeni. Tu jest potrzebne miejsce na nowe doświadczenie!
W tym momencie Fred Jones podnosi podświadomość za ramię.
– Musimy zaprowadzić naszego sprawcę do odpowiednich służb. – oznajmia – On, a raczej ona musi przemyśleć swoje uczynki. Musi nas zapewnić, że będzie na nowo pełnić tylko te funkcje do których jest przeznaczona i które wykonuje najlepiej.
– Tak. – zgadza się Daphne Blake – Nikt nie radzi sobie ze wspomnieniami i nauczonymi umiejętnościami tak jak podświadomość.
I tutaj pojawia się kolejny jakże ważny w bajce element w którym sprawca wyjawia powody swojego złego zachowania. Kontynuujmy.
– Dlaczego przebierałaś się za potwora i inne koszmary?
– Kosz…. Kosz… Koszmary?!
– Kudłaty i Scooby! Uspokójcie się!
– A więc przyznaj się. – nie traci czasu Daphne – Co spowodowało, że zamiast zostawić miejsce dla świadomości zagarnęłaś całą przestrzeń dla siebie?
Podświadomość unosi głowę ukazując jakże ma zatroskane problemami oblicze, po czym w rezygnacji i pokorze wobec całej Tajemniczej Spółki zaczyna opowiadać swoją prawdę.
– To stało się już w dzieciństwie, kiedy wraz z świadomością wspólnie odbywaliśmy senne podróże. – rozpoczyna – Pewnej nocy przyszłam do niej, normalnie tak jak zawsze by jeszcze przed snem się pobawić. Stworzyliśmy razem marzenie, a ja miałam je zabrać do świata snów i poczekać z nim na świadomość. Ale to był początek jesieni, a wszyscy mówią, że to najgorszy czas aby się przeziębić. Przemyślałam to w co wierzą ludzie i przyszłam do świadomości z tym przekonaniem, ale niestety przekonanie to wygląda strasznie. Bo ludzie nim straszą dzieci. I gdyby tylko świadomość mnie wysłuchała do końca i nie wystraszyła się koszmaru opowiadającego o przeziębieniu.
– Nie zachorowała by na przeziębienie o którym chciałaś przestrzec. – dodaje Velma.
– Tak. – podświadomość przyznała rację – Świadomość się przebudziła w gorączce, która była efektem koszmaru jaki chciałam przekazać i udowodnić, iż nie jest tak oczywisty jak sadzą dorośli. Zamiast pomóc patrzyłam jak świadomość pobiegła z płaczem do rodziców.
– I co wtedy się stało? – zmartwił się Scooby.
– Usłyszałam jak dziecko słucha mamy i taty, „To tylko koszmar. To tylko sen, nie jest prawdziwy.”
W tym momencie w bajce odzywają się inne postaci rozwijające wątek i stawiają oprawcę pod dość prostackimi oskarżeniami. (Opowiadam o nich na swoich warsztatach.) Na szczęście jak zwykle racjonalny Fred pozwala zdemaskowanemu potworowi mówić dalej.
– Od tamtej pory wszystko się zmieniło. – kontynuuje podświadomość – Moja przyjaźń z świadomością uległa zmianie i ona, zamiast tak jak to było wcześniej, uczestniczyć w tym czego się nauczyliśmy poddała to w wątpliwość. Mój język stał się dla świadomości zbiorem nierealnych wizji i nic nie znaczących słów.
– Postanowiłaś, że nie będziesz już komunikowała się ze świadomością o wszystkim co jest dla niej dziwne i „nierealne”. – dopowiedziała ze zrozumieniem Velma – Świadomość nie chciała już z tobą bawić się i pomagać ci z koszmarami z którymi do niej przychodziłaś. Uznałaś, że lepiej będzie jak się przed nią zamkniesz i sama zaczniesz porządkować i rozwiązywać sprawy.
– Tak było. – przyznała podświadomość – Dlatego postanowiłam nie dopuszczać jej do mojej piwnicy jak to nazwaliście. Na początku tu był schludny i przejrzysty magazyn, ale z biegiem czasu nie nadążałam z gromadzeniem rzeczy które chcąc nie chcąc powierzała mi świadomość.
– To były rzeczy które mieliście wspólnie rozwiązywać. – olśniło Scoobego.
No i na ostatnią chwilę w bajce, już na gotowe pojawiają się odpowiednie służby. Przejmują sprawce w przebraniu potwora i odprowadzają w swoją stronę. Natomiast Tajemnicza Spółka choć triumfuje rozwiązanie zagadki pozostaje z dylematem co do słuszności swoich działań.
Mam nadzieję, że moja opowieść i taki secuel Scooby – Doo zainspirował cię do przyjrzenia się czym jest pierwotny lęk przed pracą nad snami. To była moja pierwsza lekcja przedstawiona w dość okrojonych okolicznościach (na stronie internetowej), ale chcę ci dać jeszcze jedną wskazówkę. Nie do końca bądź jak Tajemnicza Spółka. Na moich warsztatach nauczę cię jak sprawić, aby podświadomość nie została odprowadzona do odpowiednich służb, bowiem nie zasługuje na to, aby zwolnić ją z funkcji jaką sprawuje i zamknąć w celi.
― don Juan Matus. Cytat z książki Carlosa Castanedy „Podróż do Ixtlan”
Strachliwe podejście jest miarą rzeczywistości nas jednostek ludzkich. Teraz pisze może tak… filozoficznie? A może szamańsko i z głębokim przesłaniem. Człowiek przecież jest wyjątkową istotą na Ziemi. Choć uczyniliśmy z planety nasz dom, a nawet podbijamy kosmos, to dlaczego lękamy się głębi wnętrza? Czy mamy na to czas?
Nieznane jest na wyciągnięcie ręki. Nie jest czymś oderwanym od rzeczywistości, a wręcz przeciwnie. Jesteśmy twórczymi istotami pełnymi inspiracji, nie pozwólmy aby strach przysłonił nam magię życia. Z przyjemnością opowiem ci o swojej „szamańskiej” ścieżce śnienia i uważności. Pamiętaj, że nawet jak pewne rzeczy wydają się zbyt głębokie dla racjonalności to są inne sposoby opowiedzenia o tym samym. Może to być bajka o wiecznie głodnym psie i jego przyjaciołach, mogą być naukowe rozważania w kwantowym ujęciu, poezje, powieści itd.
U wielu koszmar pozostaje koszmarem który wraca cyklicznie jak uporczywy komar przed zachodem słońca. Zamiast zatopić się w romantycznym nastroju machamy chaotycznie rękoma w próbach oddalenia od siebie tego natręctwa. Zachęcam cię do patrzenia pod różnymi kątami widzenia na to co jawi się jako nieznane. Sięgnijmy z ufnością po owoce śnienia, gdyż wyrastają one z wyjątkowego ogrodu.